sobota, 8 kwietnia 2017

BLOG PRZENIESIONY!

BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY NA ADRES : ksiazkowoserialowo.blogspot.com


SERDECZNIE ZAPRASZAM! ;)

sobota, 4 marca 2017

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" Kirsty Moseley



Wyd. HarperCollins 
Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i… Liam. Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni. Gdyby Jake wiedział, że Liam spędza u mnie każdą noc, chybaby go zabił. Liam to największe szkolne ciacho. Szaleją za nim wszystkie dziewczyny, a on zmienia je jak rękawiczki. Nie mogę go rozgryźć. W dzień zachowuje się jak megadupek, a w nocy jest ciepły i kochany. Wiem, że nie mogę się w nim zakochać – związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy…
Kirsty Moseley odniosła ogromny sukces, publikując swoje powieści w Internecie. W ciągu kilku lat sprzedały się w oszałamiającej liczbie 720 000 egzemplarzy, a sama autorka porównywana jest do bestsellerowych pisarek: Anny Todd, Colleen Hoover i Jennifer L. Armentrout.  
 Wszystkie wyżej wymienione informacje zawarte zostały na tylnej stronie okładki. 

Szesnastoletnia Amber i jej starszy brat od samego początku nie mają łatwego życia. Przemoc jest w ich rodzinnym domu na porządku codziennym. Okrutny ojciec znęca się nad całą rodziną, ale od zawsze faworyzuje główną bohaterkę, w wcale nie ojcowski sposób. Po codziennych awanturach mała Amber zamyka się w swoim pokoju na klucz i płacze w poduszkę. To właśnie wtedy zakrada się do niej Liam - przyjaciel jej brata i jak wydawało się dziewczynie - jej wróg. Pociesza ją, aż w końcu zasypiają wtuleni w siebie. Pierwszy raz stało się to osiem lat temu, a później kolejnych kilka razy, aż w końcu stało się to rutyną. Nie wyobrażają sobie nocy bez siebie, choć już rano nie potrafią ze sobą normalnie rozmawiać. Liam zachowuje się jak dupek, Amber ciągle się złości. Pewnego dnia Liam wyciąga ją na wagary, a ona zaczyna w końcu zauważać, jaki jest naprawdę. Mimo maski chamskiego, aroganckiego ideału okazuje się troskliwym, czułym i kochanym chłopakiem - tym, który spędza z nią noce. Bardzo szybko Amber zaczyna czuć do niego coś więcej, choć sama nie jest w stanie w to uwierzyć. A Liam? Cały czas jest w stanie zrobić wszystko dla swojego Aniołka. I udowadnia to.
Książki z gatunku "młodzieżówek" zazwyczaj czyta się szybko, miło i przyjemnie. Tak było też i tym razem. To książka dzięki której można się odprężyć i nie myśleć o niczym. Zaznaczam, że nie jest to powieść najwyższych lotów, ale nie żałuję, że poświęciłam swój czas na przeczytanie jej, ponieważ bardzo często "szczerzyłam" się do niej ( czasem w autobusie, czy w miejscu publicznym, mam nadzieję, że nie wzięto mnie za wariatkę ;) ). Styl autorki bezwzględnie kojarzy mi się z "powieścią internetową". Jest to bardzo prosty język, czasem aż zbyt prosty, co widać chociażby w dialogach. A może to ja jestem zbyt skomplikowana?  Moim zdaniem bohaterowie, choć da się ich lubić, są trochę zbyt wyidealizowani. Osiemnastoletni chłopak, gwiazda sportu, zabójczo przystojny, uważany za bożyszcze przez wszystkie nastolatki w okolicy i szesnastoletnia dziewczyna, piękna, choć nieświadoma swojej urody, wielu chłopców się za nią ogląda, choć tych ze szkoły odgania od niej Jake, jej brat. Gdziekolwiek się nie pojawi, tam ktoś chce ją poderwać...  Nie do końca kupuję tą koncepcję. Chyba wyrosłam już z książąt na białym koniu i księżniczek, które przez całe życie na nich czekają. Jeśli mam być szczera, Amber, bardzo mnie irytowała. Wszystko wydaje się zbyt proste, zbyt piękne, zbyt słodkie i zbyt idealne, chociaż w książce nie brakuje kilku zwrotów akcji. Mimo wszystko "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" ma coś w sobie, co sprawia, że chce się czytać dalej. 
Podsumowując, jeśli jesteś fanem młodzieżówek, romansów i tym podobnych - to książka dla ciebie. Jeśli jednak nie lubisz takich tematów, trzymaj się od niej z daleka - tak będzie lepiej dla ciebie i dla książki, którą w przypływie irytacji możesz zniszczyć ;)
W skali od 0 do 10 przyznaję jej jakieś 6 punktów, ponieważ to po prostu niezła książka.

A wy jakie młodzieżówki lubicie? Koniecznie dajcie znać w komentarzu ! :)

Pozdrawiam, Marley.